Kilka słów o siłach. Część I.

No i znów długa przerwa w pisaniu. I brak sił i chęci też. Na usprawiedliwienie tylko tyle dodam, że taki rok 2017. I SZPAK!!! Oj lubię ten tekścior, ale o tym już pisałem.
Dziś o siłach słów kilka. No to jedziemy z tym… Oczywiście taczką jedziemy.
Co prawda duet z Rutką jest aż do odwołania nieaktywny… Młoda takie wiarygodne usprawiedliwienie podała, że ho ho… No ale pewne patenty mogę przecież i tak stosować. Dlatego zacząć wypada od naukowej definicji:

Siła – oczywiście słownik języka polskiego

1. «energia fizyczna lub duchowa umożliwiająca działanie»
2. «zdolność oddziaływania na kogoś lub na coś, możność wywoływania określonego skutku»
3. «człowiek ze względu na rodzaj i charakter wykonywanej pracy w jakiejś dziedzinie lub w jakimś zakładzie»
4. «grupa społeczna mająca wpływ na przebieg jakichś ważnych wydarzeń»
5. fiz. «jakakolwiek przyczyna fizyczna zdolna do zamiany warunków ruchu lub spoczynku ciała materialnego albo do jego odkształcenia»
6. «zdolność bojowa wojska oceniana według liczby żołnierzy i uzbrojenia
I teraz by już nie pisać głupot i bzdur, to krótko w temacie. To właśnie sił mi najbardziej brakuje w tym miastenicznym żywocie.
W czwartek postanowiłem zrobić szybki remont w pokoju. Nic nadzwyczajnego – malowanie, meble przekształcić w materiały potrzebne na sezon palenia w piecach 2017/18, wstawić nową/starą szafę, szlifen podłogowy i coś tam ewentualnie jeszcze… No i co? Oczywiście mina i ogólnie wyrwany zostałem z tenisówków.
Gdy opróżniłem i zlikwidowałem meble (oczywiście z pomocą Pokemunów, no bo demolka jakoś ich kręci), to niestety ostatecznie okazało się, że z podłogi została gnojówka. Tylko piec. Czułem że tak będzie, ale miałem nadzieję, że może moje czarnowictwo tym razem się nie spełni. Ech …
No to do dzieła. Łopata w ruch… Ziemia usypana przy budowie chałupy sama się nie chciała wybrać. Czyli to Mła osobiście, tymi o to ręcyma musiał to szmuliwo przez okno wywalać. A jeszcze jak na złość DOMOWNIKI się pochorowali i na placu boju zostałem sam. No i sił mnie starczyło tylko do godzin porannych w sobotę. A później to już …
… I to by było na razie tyle. Oczywiście jest to przerwa techniczna, spowodowana tym, że w palcach sił już brak. A karczycho boli od podtrzymywania głowy. I tego w żaden sposób nie potrafię wytłumaczyć, bo jełopka ma powinna być lekka od nadmiaru górnolotnych myśli. Okej okej… Jest niedziela, godzina 21. Idę spać bo sił brak, a jutro do pracy tej płatnej… Po jakiego SZPAKA się za ten remont brałem???
A jeszcze jedno bo zapomnę. Dziś przy samochodzie znalazłem butelkę ruskiego szampana. Ktoś mi zostawił prezent niespodziewany w nocy. Spałem na strychu i słyszałem jak Ciszek się w nocy wściekał. To pewnie był ten moment, gdy mnie ten prezent podkładano. I tu drobna ciekawostka. Na banderoli akcyzyjnej jest rok 2007 i flaszka nie była otwierana. Młody za kilka miesięcy skończy 18 lat, to sobie otworzy. A o spaniu na strychu jeszcze napiszę, a teraz już pa pa…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *