Zmniejszenie ciężaru.

Nie będę świrował, że ten wpis powstaje ot tak. Sam z siebie. Jest efektem złapanych wczoraj uraz. No ale skoro już łapnełem tę francę, to dlaczego tego nie przekuć w coś dla mnie pożytecznego.
Choruję na dwie nieuleczalne choroby. Na dodatek obie Plagi są niesamowicie podstępne. Oj mieszają w jełopie jak się patrzy, a jak się nie patrzy to też mieszają. 
…O Ty …pi pi pi …, który zostawiłeś/aś samochód na miejscu dla niepełnosprawnego i nie masz karty parkingowej. …A ten wredny kierowca autobusu nr 3, mógł przecież te 10 sekund na przystanku poczekać. …Jak jeździsz Zośko, kto tej głupiej babie dał prawko. …I tak dalej.
Tylko że to jest średni luzik, taki tam lajcik. Faktycznie coś w tym jest, że to małe kamyczki. A duże głazy to urazy do całych grup. Moje doświadczenia związane z tymi kilkoma, niezbyt fachowymi lekarzami, tak łatwo przerabiam na wielką urazę do białych fartuchów. To przecież Znachory i Konowały, koszą na dodatek gruby szmal Partacze. A uraza do Współchorych  to już nawet nie głaz a blok.Takich dobrych rad Im udzielam a Oni co? Wyjebane mają. …Tyle dla nich robię, staram się, pomagam. I nikt tego nie docenia.
I tak zbieram te urazy jak Filatelista znaczki. Kieszenie w portkach już wypełniłem, a mam bojówki żeby więcej upchać. Na grzbiecie wielki mandzur, pojemność 240 litrów. A co se będę żałował. W każdej łapie siata, o wytrzymałości 50 kg. Gdybym potrafił jak te tubylce afrykańskie, to bym dzban na głowie jeszcze nosił.
Wiadomo, Życie to schody ruchome. I tak idę po nich z tym bagażem. Nie było by może tak jeszcze źle, ale Magik który tym schodowym biznesem zarządza, wrzucił wsteczny bieg. I schody w dół jadą, a ja na górę muszę. Oj do Tego to dopiero mam URAZĘ. Czekaj no ty Psikuśniku, niech ja Cię dorwę. To Ci nogi z dupy… Ups. Może nie słyszał. Bo jak ON złapie urazę, to może obroty w schodach podkręcić.
Uwaga cytat:
Ciężar naszych uraz utrudnia nam rozwój duchowy. Jeżeli naprawdę zapragniemy wolności, będziemy szukać sposobności, aby uwolnić się od tego dodatkowego ciężaru na tyle, na ile jest to możliwe. Natomiast w miarę pozbywania się tego balastu zaczniemy dostrzegać w sobie wzrastającą zdolność do wybaczania błędów naszym bliźnim i sobie samym. Będziemy żywić naszego ducha dobrymi myślami, miłymi słowami i służbą na rzecz innych.
Lubię stosować proste narzędzia, takie jak na przykład młotek. A co mogę zrobić dziś, by zmniejszyć ciężar?
Będę dążyć do tego, aby usunąć ciężar uraz z mojej duszy.
Nie muszę się od razu pozbywać wszystkich głazów i kamieni. Zresztą jest to niewykonalne. Za dużo ich nagromadziłem. Mam wykonywać proste działanie, dążyć do tego każdego dnia, by usunąć okruszek po okruszku swe urazy.
I mam nadzieję, że uda mi się dużą część wyrzucić jeszcze za życia. No i przestanę w ich miejsce zbierać kolejne.  

2 myśli w temacie “Zmniejszenie ciężaru.”

  1. Bardzo mądre te czerwone teksty tylko trochę trudne do wcielenia w życie. No ale jak się bardzo chce………?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *