BDN czyli Bojowe Dni Nietoperza.

To już jest nasz trzeci duetowy wpis. Czyli Rutomina i Ja. Wstawiam je z obrazkiem Pinkiego i Mózga, dwóch laboratoryjnych myszy. Zmieniła się trochę legenda. Ruta przyznała się, że emanuje czernią, ma więc przydział na taką czcionkę. A Ja to i tak jestem Czarnowidz, wypadło więc na czerwono. Tekst na szybko złożony, taki chichot wczorajszego wieczoru. Miłego czytania.
– … Dumałem, dumałem i wydumałem… Dla złapania lepszego klimatu pisania słucham zespół DEFEKT MÓZGÓ.
Od początku, czyli czas na czas narzekania.
Jak zwykle, tzn. drugi raz już mnie Ruta wykiwała jak gówniarza.
– Rutka nie kiwa.. Rutka MO-TY-WU-JE
– Tak, tak… A obiecywałem sobie, że ten numer bandziorski już nie przejdzie. Rzuciła tło pomysłu, a ty Mózgu myśl. A ja zwyczajnie nie mam czasu na takie głupoty. No dobra, tyle mego co sobie ponarzekam.
– Dziś nazwałem to BDN, czyli Bojowe Dni Nietoperza. Dlaczego taka nazwa? No cóż, w CV obok różnych przydatnych umiejętności, wpisuję również licencjat z historii. Taki tam drobny szczegół, ale jak ładnie się czyta. Wracając zaś do BDN, to właśnie moje zboczenie historyczne wpłynęło na wybór takiej nazwy.
No to jedziemy. Czyli mózgowe rozważania naukowe.
Bojowy
  1. związany z walką;
  2. energiczny, waleczny, skłonny do boju
POWIĄZANE HASŁA:
obronno-bojowy
Dzień
  1. «okres od wschodu do zachodu słońca, kiedy jest jasno na dworze»
  2. «okres 24 godzin, w którym Ziemia wykonuje obrót dookoła osi»
  3. «określony termin, data»
  4. «pewien okres życia»
Nietoperz
latający ssak, u którego powierzchnie lotne tworzą elastyczne błony skórne rozpięte między bokami ciała a kończynami, prowadzący nocny tryb życia, mający bardzo rozwinięty zmysł słuchu, posługujący się echolokacją dla orientacji przestrzennej
Z sennika 
Jeśli nietoperz pojawia się w Twoim śnie, może to oznaczać, że tłumisz w sobie agresję i skłonność do przemocy. Może to być również niebezpieczna autoagresja. Nietoperz symbolizuje też mężczyznę i jego skłonność do okrucieństwa.
– Kiedyś na takich jak ja mówiło się Stary lub Wapniak, a dziś Nietoperz. Dlaczego Nietoperz? No bo lata po chałupie i się czepia. Proste.
– Jak ja czasem.., za często nawet. Miastenia nas postarza mentalnie. W kryzysie energetycznym łatwo wpaść w pułapkę potrzeby odreagowania gównianego samopoczucia. Wyłazi z nas wtedy pan Hyde.
– BDN czas więc rozszyfrować. To jest taki okres kiedy wyłażą ze mnie wredne demony. Wredne, upierdliwe, złośliwe Wężony. Czepiam się byle pierdoły i dokuczam najczęściej bliskim. Takie właśnie Bojowe bo agresywne, Dni bo trwają ich kilka, Nietoperza bo się cholernie czepiam.
– Dziwna jest karma. Zdarzyło mi się swego czasu, zanim zachorowałam opiekować ciężko chorymi osobami w mojej rodzinie. Przydawała mi się wtedy moja ówczesna bycza siła i krowia cierpliwość..
Zapamiętałam dobrze, jak bardzo ciężko obcuje się z kimś kto na wszystkim widzi smugę cienia. Jak trudno jest podejść po ludzku do człowieka, który w swoim cierpieniu jest tak umęczony, że chce rewanżu w jakiejkolwiek formie. Wyżywa się, albo nieustannie topi otoczenie w lamentach bez względu na to jak się go traktuje. Teraz walczę z tym zjawiskiem po drugiej stronie barykady..
– To że jestem chory na Miastenię, nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Przecież to ja nie radzę sobie z emocjami. To ja mam i jestem problemem a nie Żona i Synowie. A gdy mnie BDN dopada, to wywalam na Nich ten cały czarny syf który się we mnie nazbierał.
– Miastenia nie jest zaraźliwa, ale depresja już tak. Świadomie walczę ze swoim nietoperzem, ponosząc czasem drobne porażki, ale nie poddając się. Nie chcę za życia być człowiekiem traktowanym jak śmierdzące jajo na katafalku cierpienia. Nie chcę, żeby żyjący ze mną ludzie mieli na mój widok trwale przyczepiony do twarzy wyraz ubolewania i współczucia. Moje dzieci nie muszą odczuwać mojego bólu dla zasady, bo czas z nimi spędzony to w założeniu prezent na osłodę. Mój mąż to opoka i ostoja, wspaniały facet, który we właściwych momentach zadaje najmądrzejsze pytanie świata – „Jak ci pomóc?” – i nigdy nie zadaje pytań co do sensu moich odpowiedzi.
Ciężko jest ciągnąć brzemię nieuleczalnej choroby o oczywistym finale, ale bliscy powinni nam raczej towarzyszyć niż je dzielić. Oni nie wylosowali tego syfu, ale jeśli przy nas są, to nie po to by na nich wylewać pomyje choróbska. A często to robimy..
Dlatego warto sobie jak najczęściej zadawać pytanie „Czy chciał(a)bym żyć z kimś taki jak ja?”,
„Czy chętnie niósł/ niosłabym pomoc komuś takiemu?”, „Jak dać z siebie maksimum dobrej energii ludziom, którzy są najważniejsi pomimo samopoczucia lub bez względu na nie?”
Ten nietoperz nie jest gatunkiem chronionym. To szkodnik, trzeba go tępić.
– Bezwzględnie.

2 komentarze do “BDN czyli Bojowe Dni Nietoperza.”

  1. Dzięki.Wam obojgu.Danielowi, że dowiedziałam się, że zdaje sobie sprawę ze swojego zachowania.Dotąd wszystko wskazywało na to, że winna jestem ja i tylko ja, za każde słowo mi się dostawało.A ja też jestem niepełnosprawna, wpędzić mnie w myśli samobójcze to pestka( a potrafi to TYLKO najbliższa rodzinka;) ) Tobie Rut, bo postaram się naśladować Twojego męża- do tej pory próbowałam tylko albo przemilczeć w najlepszym wypadku, albo udowodnić mężowi że zachowuje się nieracjonalnie i nieadekwatne do sytuacji- a to wywoływało jeszcze większą jego złość.Ogólnie super wpis.Daniel przy Rut przechodzisz samego siebie.Pośmiałam się.Co do nietoperzy- lubię, bo są inne.

    1. Nigdy nie bierz do siebie takich chmur gradowych w domu. To niemoc doprowadza nas do szału. Tylko to..
      Kiedy pisałam to zdanie o moim mężu, to autentycznie wzruszyłam się. Jakie to proste i subtelne, aż trudno było zauważyć, a ile zmienił w moim zachowaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *