Miasteniczne pogaduchy do poduchy.

Na miastenicznej grupie, Emilia napisała jak się zmęczyła obierając grejpfruta. Zarzuciła też wątek, by inni podzielili się absurdalnie bzdurnymi rzeczami które męczą. I ze strony miastenicznej bandy poleciały komentarze. A mnie jak zwykle w jełopie błysło. Toż to idealny materiał na wpis. A ja będąc patologiczną Patologią niewiele się narobię…
Emilia:  Właśnie zmęczyłam się obieraniem grejpfruta. Tak, dobrze czytacie. Ręce bolą mnie tak, jakbym w każdej dźwigała co najmniej 2 Kardashianowe tyłki ?.
Maria: Emilko wczoraj miałam to samo z kiwi … ledwo obrałam.
Paula: Mi nawet klikanie w smartphona meczy paluczki 🙁 ale się uśmiałam przy tych kardashianowych tyłkach hahah.
I co? Rewelacja.
Jedziemy jednak dalej. To już grupa gastronomiczna lub jak ktoś woli kulinarna… Hm, czy jakoś tak. Co prawda jestem kucharzem z zawodu, ale nie wnikajmy w szczegóły.
Ja: Jak mieszam na patelni.
Emilia:  O! Ja wczoraj nie mogłam ciasta na naleśniki wymieszać.
Beata: Obieranie ziemniaków.
I tu już poszło, ziemniaki, oj obrać plagi to faktycznie problematyka grubsza. O ziemniakach wspomniały też Patrycja, Agnieszka, Ola. Co prawda nie napisałem o tym,  ale się podpinam zmęczonymi ręcyma dwiema.
Beata: …trzymanie telefonu w ręce, problem z utrzymaniem suszarki żeby włosy wysuszyć, czasami kubek z kawą jest ciężki jakby ważył z dziesięć kilo…
Beata to całą litanię walnęła. Zdziwieni? No bo ja nie. Cholernie jest mi to bliskie.
Agnieszka:   próba regulacji brwi samemu ???
Patrycja: No brwi też jakiś horror robię to z przerwami bo dość ze ręce to i oczy mi się męczą i widzę podwójnie 😉
Pietrucha: Nie zjem, bo nie utrzymałem talerza 🙂
Mieczysława: Często tak mam że filiżanka z kawą mi wypadnie z ręki albo jak tobie talerz talerzyk .Na początku myślałam że jestem niezdarna teraz wiem że przez miastenię.
Ola: Zamieszanie w garnku, obranie ziemniaków, wyjecie talerza z szafki, umycie zebów 😛
Anna: Mycie i czesanie włosów.
Iwona: Otwieranie i zamykanie zamka w torebce. Odkurzanie, nalewanie wody do 1.5 l czajnika i zalewanie kawy. Wlewanie płynu do pralki -dla oszczędności kupuje 2l butelki i jak pelna to problem .? podniesienie bagażnika w samochodzie?mogłabym jeszcze wyliczać bo wszystko teraz sprawia problem ale kiedyś nie zauważało się tych czynności.
Emilia: Gdyby ktoś stojący z boku to wszystko przeczytał, to by uznał nas za wariatów. Bo przecież jak można się zmęczyć takimi błahostkami. Mnie suszenie włosów zawsze wyczerpywało – teraz po wielu latach już wiem dlaczego. Myślałam, że jestem nienormalna, bo nigdy nie mogłam rąk w górze utrzymać, czy to przy ćwiczeniu, czy z zapalniczką na koncercie – to był dopiero wyczyn na miarę podnoszenia ciężarów 😉 Niby śmieszne teraz, bo musimy do tego podchodzić z poczuciem humoru. Ale jednak w środku człowiek załamany i ma ochotę usiąść i płakać. Zdrowie to dla nas 'produkt' na wagę złota. Dlatego go unieść nie umiemy, bo za ciężkie. ?
Iwona:  Właśnie napotkałam nowe schody? nie mogłam wyjąć miski z miski ?? zrezygnowałam.
Anna:  Moją bolączką od zawsze było otwarcie butelki mleka zzzzz bezsilność potęguje gniew i wtedy idzie w obrót wszystko co jest pod ręką by… wypić kawkę z mlekiem, potem zmądrzyłam się gdy jest nowa butelka zaraz proszę o otwarcie kogoś, kto jest pod reką , jeżeli chodzi o dłonie to na początku choroby gdy np pisałam coś tak mi sztywniały palce ze musiałam sobie pomoc druga ręką by powróciły do normalnej pozycji bo nie mogłam ich rozprostować.
Jagoda: Zmęczyła mnie kanapka z szynką….. skórka była twarda.
Niestety to już ciężka artyleria, czyli jestem głodny a koparka nie daje rady gryźć.
Ja:  Dlatego dziś na kolację jem lody. Bronię się przed blenderem.
Anna: Blender, owoce ,jogurt i super kolacja.
Emilia:  Ja mam jeszcze kilka słoików z papką dla dzieci. Tylko kto słoik otworzy?
No cóż tak właśnie to jest z tą Miastenią. Różne z pozoru tak zwykłe, proste rzeczy urastają do problematycznych problemów. Na zakończenie jeszcze…
Ja: Z ostatniej chwili. Zmęczyłem się kręceniem kółkiem w myszce i pisaniem, kopiowaniem i wklejaniem tego tekstu. 

28 myśli w temacie “Miasteniczne pogaduchy do poduchy.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *