Karta parkingowa.

To już chyba norma. Miałem inny temat, a wyszło ja zawsze. Krótko – wkurwiłem się.
Klinika mieści się w śródmieściu, na tygodniu parking jest oblegany. Dziś jest sobota, więc dosyć spokojnie, miejsc nie brakuje. A mimo tego miałem w ciągu 2 godzin aż czterech Łapciuchów, co zaparkowali na miejscu oznaczonym takim znakiem.

Pierwszy kierowca, gdy go poprosiłem by samochód przestawił, to od razu zaczaił. Jeszcze powiedział, że koledze powie. No i słowa dotrzymał, przyszedł drugi po 10 minutach i auto przestawił. Problem zaczął robić pasażer tego pierwszego. Próbował mędrkować, że tyle miejsc jest wolnych. A ja krótko,  od policajów mandat 500 złotówek i 5 punktów.
Tak naprawdę to trzeci mnie dopiero wkurwił. Haltnełem go na wyjeździe. Jednak było coś w jego zachowaniu, mimice, tonie głosu co mi gulem huśtneło. Po nim dopiero miałem błyska, aparat w telefonie.
Przy czwartym, piątym i szóstym, tak,tak, w tak zwanym międzyczasie jeszcze dwóch zaparkowało, siekałem fotki. Czwarty „Młody” zauważył moje poczynania, to chyba z lekka zdygał. Usłyszał gadkę informacyjną. Po piątym „Dziadku” to chyba spłynęło. Szósty słuchać zaczął, ale żona na niego huknęła, więc potulnie wsiadł do auta.
Karta Parkingowa to jedyny dokument uprawniający osoby z niepełnosprawnością do parkowania na „kopertach”. Jest wydawana na osobę (nie na samochód) lub placówkę.

 

A wygląda ona tak.

I wbrew obiegowym opiniom, nie przysługuje ona obecnie każdemu niepełnosprawnemu. Od 1 lipca 2014 r. kartę parkingową może otrzymać:
Osoba ze znacznym stopniem niepełnosprawności i znacznie ograniczonymi możliwościami samodzielnego poruszania się.
Osoba z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności, znacznie ograniczonymi możliwościami samodzielnego poruszania się i kodami w orzeczeniu 04-O (choroby narządu wzroku) lub 05-R (upośledzenie narządu ruchu) lub 10-N (choroba neurologiczna).
Osoba do 16. roku życia ze znacznie ograniczonymi możliwościami samodzielnego poruszania się.
Teraz przejazd do pracy autobusem zajmuje mi ok. 6 minut. Także lajcik. Na uniwerek jechałem przeważnie 30 – 40 minut. Często na stojąco. I te wycieczki nieraz mi nieźle dokuczyły. A nie było ze mną jeszcze tak kiepsko. Miastenia dopiero postępowała.
Jestem posiadaczem tej karty i czasem z niej korzystam. O ile daję radę, to na krótkich dystansach wybieram jednak autobus. W ten sposób mobilizuję się do ruchu. Nie będę zaprzeczał, jest to dla mnie bardzo duże udogodnienie i ułatwia funkcjonowanie moje w mieście. Jednak za ten przywilej zapłaciłem i dalej płacę taką cenę, że gdybym tylko mógł… Ech.
Często się spotykam z niezrozumieniem w społeczeństwie w temacie kopert. Z zazdrością, z zawiścią… Nie wiem nawet jak to nazwać. Na koniec więc tego marudzenia, zamieszczę zdjęcie dla tych wszystkich którzy zazdroszczą nam tego dobra.

21 myśli w temacie “Karta parkingowa.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *