Nazajutrz (Pershingi)

Muzyka, no muzyka po prostu w tym mym patologicznym życiorysie, zajmuje ważne miejsce. Do dziś lubię wyjąć gitarę z kąta i grać, choćby dwa dźwięki. No i tak siedząc w pracy, wydumałem, że założę kolejną kategorię – Muzyka.
O czym to ma być? A skąd ja w tym momencie mam wiedzieć. Po prostu, patologiczny żywioł.

Na początek Oddział Zamknięty. Dostałem ich pierwszą płytę (winylową) od kuzyna. Drugą, Reda Nocą, z której pochodzi ten utwór, kupiłem na kasecie.
Mam sentyment do tego zespołu. Po prostu mam i już. Lubię proste rockowe nuty, bez udziwnień i wirtuozowskich kombinacji. Gdzieś, kiedyś słyszałem, że utwór jest dobry wtedy, gdy da się go nucić przy goleniu. Coś w tym chyba jest. Co? Nie wiem, ale na pewno coś. Na pewno, większość piosenek Oddziału jest dosyć prosta, łatwa do śpiewania nie koniecznie przy goleniu. Śpiewałem je sobie na przykład przy gładziach, do ściany.
Nazajutrz (Pershingi) to taki prosty, trochę protest song. Wiem, mądrołkowato to brzmi, tak jakbym się na tym znał. No ale jak inaczej można go nazwać. Okres to przecież pierwsza połowa lat 80-tych. Już co prawda po stanie wojennym, no ale w pamięci zostało. I z ekranów TV wylewała się militarystyczna nuta. Regularnie „Czterech pancernych i pies” spuszczało lanie germańskim hordomI jak mówił ś.p. Smoleń, … gdybyśmy kilka takich czołgów mieli, to sami byśmy tę wojnę wygrali .
Ronald Reagan straszył gwiezdnymi wojnami. Wiadomo, imperialiści nie mogąc pokonać na ziemi miłującego pokój ludu pracy, postanowili spróbować w kosmosie. Rakiet w arsenałach coraz więcej, po prostu ślepy zaułek.
W 1986 roku jebnął Czernobyl. I nagle zagrożenie atomem stało się tak cholernie realne.
A co do piosenki? Sami se posłuchajcie.

 

39 myśli w temacie “Nazajutrz (Pershingi)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *