Sylwester

Różnie już witałem Nowy Rok. Nawalony jak bombowiec, trzymając ucho nisko nad płytami chodnikowymi. No właśnie, a propos tych płyt. Dla nie zorientowanych naświetlam tło sytuacyjne. Działo się to w czasach, gdy na ulicach polskich miast i miasteczek kwitł handel uliczny. Można było kupić kasety u takiego handlarza, który rozstawiał się na chodniku. Disco polo, które nie było jeszcze wtedy disco polo, było m.in nazywane piosenką chodnikową. A teraz właściwy a propos. Wtacza się w poniedziałek do Ekonomika Ila zmęczony, z pocarapaną maską. Co Ci się stało? Eee, płyt chodnikowych w wekend słuchałem.
Były sylwestry na zielonym spowalniaczu. I były też na białym szaleństwie, które takich obrotów dawało, że aż mi się podeszwy w tenisówkach topiły. Były też całkiem trzeźwe, takie że nic, nic. Czasem było Kopytowo,  innym razem bardzo grzecznie. Z ludźmi i w całkowitej samotności.
Ten sylwester, a właściwie Nowy Rok 2017 będzie chyba należał do tych które zapamiętam szczególnie. Zacząłem pracę na nowym obiekcie, równo o godzinie 0:00 1 stycznia 2017 roku. Trafiłem do kliniki okulistycznej. Pierwsze pół godziny to był luzik, kompletnie nic się nie działo. I nagle jakby się promocyjny worek rozpruł. Zlatywały się ofiary sylwestrowej nocy.
Niektórzy na kopytkach, prowadzeni przez znajomych. Inni przywiezieni samochodami. A jeszcze innych przywiozły karetki. W ciągu godziny w klinice zakotwiczyło 6 (słownie: sześć)  ambulansów. Taki młynek trwał mniej więcej do godziny 2. I większość to były fajerwerkowe ofiary. A później się uspokoiło. Do rana trafiło jeszcze kilku, ale to już byli uczestnicy zażartej wymiany zdań. A może wyznawcy różnych myśli politycznych.
Co ciekawe, nie było rannych kobiet. No i tu można wysnuć jakąś spiskową teorię: Fajerwerki Bab się nie imają. Albo. Rzuć w sylwestra petardę w tłum, a Babę i tak nie trafisz. 
Na koniec mnie jeszcze taka myśl w jełopce błysła: Sylwestrowej nocy blask – może oślepić.
Wszystkiego DOBREGO w Nowym Roku.

2 myśli w temacie “Sylwester”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *