Retrospekcja papierosa cz.3. Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły.

Tak mi się przypomniało. No bo już w końcu kilka dni nie palę.
Szkoła Podstawowa nr 6 im. Hồ Chí Minha w Białej Podlaskiej, rocznik 1975, klasa „c”. Było nas trzech takich wesołych dzieciaków. Palących i opluwających chodnik. Żółty, Danek i Ja. To znaczy trzech z tej akurat klasy. Bo palaczy było nas więcej.
Na przerwach gnaliśmy za lodziarnię, a w deszcz lub zimą do klatki. I tak trzy lata. Na początku było nas kilkunastu, w zasadzie to głównie banda ganiająca się na kościele *. W klasie 8 to już były tłumy.
W tym czasie szkoła była rozbudowywana. A ja byłem skolegowany z jednym ze stróży – Franiem. Franio był w wieku dziadkowym i miał palce brązowe od popularnych. Jak miał służbę, to chodziliśmy we trzech do jego kanciapy zapalić. No ale przylukała nas dyrekcja szkolna i dochodzenie. Po co? Dlaczego? W jakim celu? Franio – cwaniak, zjebał ich, że my porządne chłopaki są i pomagamy mu przeganiać gówniarzy.
Porwane są te wspomnienia  i nie łatwo mi się je układa. Chyba jednak takie mają być, niczym kółka z dymu. No właśnie – ciekawe czy ktoś potrafi jeszcze z dymu piątkę zrobić?
Żółty napisał czy pamiętam jak mi odstrzelił klubowego ze skoblówki? I jak się obraziłem? Takie to wspomnienia, zapomniane do momentu aż ktoś przypomni.
Hm, no właśnie. Wbiegłem do klatki, jadąc na sępa, bo nie miałem fajek. Kola, Dżony i Koza, palili jednego na trzech. Obiecałem że tylko trzy machy ściągnę. No i nie skłamałem. Ale tak się sztachłem, że oddałem im prawie przy filtrze. Miało się te płuca wyrobione. No i musiałem zwiewać, za ten numer chcieli mnie ztrampkować.
Więcej już tak się nie dali przerobić.
* Chodzi mi oczywiście o budowę kościoła i plebani jeszcze wtedy na ulicy Piaskowej w Białej Podlaskiej. Na tej budowie przez kilka sezonów wiosenno – jesiennych, uprawialiśmy z kolegami wyczynowo, biegi sprinterskie na orientację przez przeszkody.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *