Jak zostałem gwiazdą niemieckich pornoli z lat 80-tych.

kaseta

Miejsce akcji: Nad jeziorem Firlej.
Czas akcji: Pierwszy wekend września tego roku.

 

Zjechało się do Firleja trochę ludzików na wekend. No takie tam spotkanie towarzyskie. I Kolega Mistrz warszawskich tramwajów, gdy zobaczył moje wąsy, stwierdził że wyglądam jak gwiazda niemieckiego porno z lat 80-tych.
No i trafił mnie dokładnie. Takiego ciosu z kolanka się nie spodziewałem. Normalnie prawie mnie wyrwało z tenisówek. Sytuację uratowała Milena, mówiąc że jest moją największą fanką.
No ale zemsta Patologii musi być straszna. Czekaj no Ty Tramwajarzu, jak będę na gościnnych występach we Warszawie, to koła Ci poprzebijam w tramwaju. A tory to w precelek zawinę. A co sobie będę żałował.
No dobra. Dałeś mi Rafał impulsa do tego wpisu. Porno niemieckie to tylko pretekst. Ech, te magnetowidy i kasety VHS. Szalona młodość końca lat 80-tych i początku 90-tych. 
Robiliśmy zrzutkę. Rycho wypożyczał magnetowid i reklamówkę kaset na 48 godzin. Dlaczego on? No bo my byliśmy nieletni. Pamiętam taki jeden maraton czerwcowy. Magnetowid miał przerwę  tylko w nocy, gdy poszliśmy młócić truskawki trzy ulice dalej. 
Z filmami było też ciekawie. Często były to kopie, kopi z kopi, nagranej z kopi. Prawie nic nie było widać, często jeszcze TV czarno-biały. A same filmy? Od komedii po por… tzn. przyrodnicze.
A już całkiem ciekawie było jak sprzęt się pojawił w szkole i osiedlowym domu kultury „Eureka”.
Szalona młodość końca PRL. Normalnie jakoś tak oczy mi zwilgotniały. Patologicznie się wzruszyłem.

34 myśli w temacie “Jak zostałem gwiazdą niemieckich pornoli z lat 80-tych.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *