Ktoś się nie bał … i zajebał… Prądy.

aaa-002Zajebali mnie prądy. Muszę teraz sam se fazy wiaderkiem nanosić.

Jutro do pracy. Całe 24 godziny. W Stalkera bym pograł. Do mutantów postrzelał. Artefaktów w Zonie poszukał… A tu… prądów brak.
 No dobra narzekam. Marudzę – więc żyję.

dum spiro spero

Bez prądu mogę żyć. I to długo… bo aż do śmierci. Niestety gdy energii życia jest coraz mniej i widzę jak wskaźnik naładowania baterii zapierdala jak bombowiec do zera to…
Pierwsza wstępna diagnoza:  Stwardnienie zanikowe boczne. I kilka lat życia. „Przejebane” w tej sytuacji – to tylko średni luzik.
Boziu byłem przecież grzeczny. Już nie piję, nie  narkotyzuję się. Powoli odbudowuję swój świat. To po jakiego chuja dajesz mi ten garb.
Marzec 2014. Szpital kliniczny, oddział neurologii. Rozpoznanie MIASTENIA. No to bajki, pożyję trochę. Nie jest tak źle. Mogę nawet wyzdrowieć.
 Myślałem że już mnie życie nie zaskoczy, no bo znam tyle brudnych ciosów i bandyckich numerów. A jednak ciosu głową się nie spodziewałem. Później przypieprzyło mi z łokcia i dobiło z kolanka. 
 Ktoś się nie bał …

 

DUM  SPIRO SPERO

 

99 myśli w temacie “Ktoś się nie bał … i zajebał… Prądy.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *